Libertotalizm krąży nad Europą

Share Button

W ostatnich latach w publicystyce a nawet w opracowaniach naukowych dokonuje się utożsamienia pojęć cywilizacji europejskiej, łacińskiej i zachodniej.

Tymczasem niemożliwe jest zamienne używanie pojęć cywilizacji europejskiej i łacińskiej, albowiem współcześnie przez cywilizację europejską rozumie się metodę ustroju życia zbiorowego[1] sprzeczną z wartościami cywilizacji łacińskiej[2].

Cywilizacja europejska obejmować ma, zgodnie z wizją jej założycieli[3], dziedzictwo antycznego (pogańskiego) Rzymu i Grecji oraz przeciwchrześcijańską myśl Oświecenia. Cywilizacja europejska i, stosownie do tego, europejskie „wartości”, to zatem rodząca się nowa cywilizacja, wroga Kościołowi i kulturze chrześcijańskiej. Składa się z bizantyńskich urządzeń państwowych, tj. centralizmu, biurokratyzmu oraz niedemokratycznego mechanizmu wyłaniania organów rządzących. Likwiduje społeczeństwo obywatelskie i narody. Ponadto zawiera komponent zupełnie nowy, który Bronisław Wildstein nazywa uwolnieniem zwierzęcej natury człowieka.[4]

„Wartościami” cywilizacji europejskiej są: antychrystianizm, etyczny relatywizm, propagowanie zachowań odbiegających od normy, naruszających godność człowieka i prawo do życia, zakwestionowanie wolnej myśli człowieka i indywidualnego wyboru, propagowanie wolności negatywnej (od obowiązku, od odpowiedzialności, od przyzwoitości i godności, od patriotyzmu) w połączeniu z deprecjonowaniem wolności pozytywnej (czynienia dobra, pracy dla rodziny i Ojczyzny). Cywilizację tę cechuje promowanie konfliktów pomiędzy członkami tradycyjnych wspólnot ludzkich: kobiet z mężczyznami, dzieci z rodzicami, wszelkiego rodzaju mniejszości z większością społeczeństwa. Cywilizacja europejska podważa naturalny charakter rodziny. Cechuje się także programową wielokulturowością i nihilizmem połączonym z alergią na przejawy więzi etnicznej oraz godności narodowej. „Wartościami” cywilizacji europejskiej są ponadto: ograniczanie prawa własności, swobody podejmowania przez przedsiębiorców decyzji gospodarczych w związku z narzucaniem norm „antydyskryminacyjnych” oraz nadanie mediom priorytetowej roli w systemie indoktrynacji i manipulowania społeczeństwa. Ponadto zastąpienie podziału władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą systemem władztwa medialno-sądowniczego nie poddanego kontroli wyborców. „Wartości” te nie mieszczą się w ramach cywilizacji łacińskiej i nie stanowią jej kolejnego stadium rozwojowego.[5]

W ocenie Pawła Skrzydlewskiego w cywilizacji europejskiej „polityka państwowa siłą rzeczy musi być oderwana od zasad moralnych, od dobra człowieka, sam człowiek musi doświadczać wielu przeszkód w realizowaniu swej wolności w życiu publicznym”.[6]

Należy też przytoczyć słowa Bronisława Wildsteina, który wskazuje, iż „Uznanie, że Europa jest przede wszystkim wspólnotą kultury, co wydaje się bezdyskusyjne, w wydaniu twórców projektu konstytucji[7], czyli establishmentu unijnego, nie oznacza akceptacji europejskiej tożsamości, ale jej rewizję… Europę napędzać ma impuls walki z wszelkimi nierównościami czy dyskryminacjami, który przybiera charakter radykalnego egalitaryzmu wymierzonego w tradycyjnie dominujący w Europie ład kulturowy. Zakwestionowane mają zostać wszelkie klasyczne role społeczne, nawet wynikające z biologii (jak podział płciowy), wszelkie hierarchiczne porządki, jak na przykład relacje między rodzicami a dziećmi, między kulturą dominującą a kulturami przyniesionymi przez przybyszy spoza kontynentu.”[8]

Zachodzi istotna zbieżność założeń cywilizacji europejskiej z postmarksistowską koncepcją cywilizacji trzeciej fali autorstwa Alvina Tofflera.[9] Teoria ta powstała w latach siedemdziesiątych XX w.

Jan Polowczyk uważa, że cywilizacja trzeciej fali nie może funkcjonować przy zachowaniu dotychczasowej struktury politycznej. Zmodernizowany system polityczny powinien być dostosowany do rosnącej roli rozmaitych mniejszości, pomiędzy które powinna zostać podzielona władza. „Wczytując się w wizje Tofflera – pisze powyżej wskazany jego zwolennik – możemy lepiej zrozumieć zachodzące dookoła nas procesy i działać tak, aby wspólnie kształtować nieuchronne powstawanie trzeciej fali. Nikt nie powstrzyma tsunami procesów społecznych, chociaż uzbrojeni w wiedzę o tendencjach tych procesów możemy do pewnego stopnia je kontrolować.”[10]

            Założenia cywilizacji trzeciej fali[11] przesuwają punkt ciężkości rozważań o cywilizacji z kryterium religijnego i etycznego na kryteria gospodarcze i technologiczne. Z tej perspektywy krytykowane są poglądy Samuela Huntingtona o zderzeniu cywilizacji oraz lansowana jest koncepcja jednej, uniwersalnej, liberalnej cywilizacji technologicznej.[12] Przeciwieństwem tak rozumianej cywilizacji liberalnej mają być cywilizacje antyliberalne: komunistyczna, nazistowska oraz – co odsłania prawdziwy wymiar społeczny i etyczny cywilizacji liberalnej – cywilizacja chrześcijańska.[13]

            Wzorcem uniwersalnej cywilizacji technologicznej, mieszczącej w sobie w charakterze części składowej cywilizację europejską, jest cywilizacja zachodnia. Westernizuje ona wszystkie kultury lokalne.[14]

„Wartościami” cywilizacji uniwersalnej są totalność i kategoryczność a zarazem niechęć do twardych fundamentów. Uznanymi kategoriami aksjologicznymi tak rozumianej cywilizacji są również jednorodność i jednolitość dla wszystkich, totalna, kontrolowana unifikacja, uniformizacja, standaryzacja i homogenizacja.[15] „Miejmy to na uwadze – pisze Skrzydlewski -, gdy słyszymy coraz częściej o ‘potrzebie’ reformy istniejącego porządku na rzecz ustanowienia nowego, w którym już nie będzie ani państw z ich granicami, ani rodzin z ich gospodarstwami domowymi – a tylko hordy kosmopolitycznych błędnych wędrowców, uganiających się za środkami do życia (przeżycia) i przyjemności.”; „Działania te prowadzą do wytworzenia globalnej cywilizacji, globalnej polityki światowej, globalnego państwa… [w którym – P.P.] nie ma miejsca na łacińską formę życia zbiorowego, nie ma miejsca na dotychczasowe środki, gdyż nie pozwala na to sam cel istnienia globalnej społeczności.”[16]

Cywilizacja zachodnia i „wartości” europejskie to w istocie następna po faszyzmie i komunizmie fala totalitaryzmu rozlewająca się po Europie. Totalitaryzm ten jest dla społeczeństwa trudniejszy do zdiagnozowania, unika bowiem nadmiernego korzystania ze wsparcia władztwa państwowego i siłowych metod pacyfikowania społeczeństwa. Totalitaryzm ów zastępuje brutalność poziomymi i łagodnymi metodami obezwładniania obywateli, tj. propagandą medialną oraz presją ekonomiczną. Współczesny totalitaryzm najtrafniej nazwać liberalnym.

System liberalnego totalitaryzmu terroryzuje społeczeństwo już nie wojskiem i policją, ale poprzez zawładnięcie intelektem, nakarmienie umysłów ludu nienawiścią wobec osób napiętnowanych przez system. Ludzi mądrych i przyzwoitych paraliżuje strach przed agresją zmanipulowanego i zahipnotyzowanego tłumu oraz przed ukaraniem przez rozległą sieć towarzysko-biznesową. W ten sposób dezintegruje się naród, atakuje utrwalone w nim wartości, jego tradycję i kulturę.

W przeciwieństwie do tradycyjnych systemów totalitarnych, w totalitaryzmie liberalnym rzadko orzekane są na jego przeciwników kary sądowe. Sankcje w tym systemie są nieformalne i dostarczane przez media oraz tzw. „autorytety moralne”. Szczególnie wygodne w tej mierze są oskarżenia o antysemityzm, faszyzm, nietolerancję, ciemnogród czy oszołomstwo. Obezwładnione społeczeństwo nie potrafi się temu przeciwstawić.

Warunkiem ostatecznego zapanowania przez nowy system totalitarny nad umysłami jest wypchnięcie z rynku środków masowej informacji mediów niezależnych i katolickich.

Kościec liberalnego totalitaryzmu stanowią powiązania towarzysko-biznesowe. Mogą one mieć różne źródła pochodzenia w poszczególnych krajach. Ich elementem wspólnym jest natomiast kierowanie się interesem grupowym, nieformalna struktura i takie też metody działania oraz skrywanie tych cech przed opinią publiczną.

Jeżeli chodzi o interes „towarzystwa” w Polsce, to nie jest on związany z żadną konkretną ideologią. Struktura sieci obejmuje osoby z różnych środowisk i o różnym rodowodzie społeczno – politycznym.

W Polsce interes grupy trzymającej władzę najtrafniej określić można mianem „patriotyzmu ekonomicznego”. „Patriotyzm” ów nie dotyczy miłości Ojczyzny i Narodu, ani gotowości do poświęceń na ich rzecz. „Patriotyzm ekonomiczny” za wartości uznaje zdolność do robienia interesów, zaradność finansową oraz umiejętność nieformalnego działania. Akumulacja środków finansowych ma służyć nie dobru społeczeństwa, ani żadnemu celowi wyższemu, a jedynie zaspokajaniu kolejnych potrzeb konsumpcyjnych jednostki.

Wartości „patriotyzmu ekonomicznego” wywodzą się z biznesu i ekonomii. Ten niby-patriotyzm przyzwala na robienie interesów kosztem Ojczyzny i Narodu. Zrozumienie dla interesowności innych członków grupy i akceptacja towarzyszących temu nieprawidłowości stanowi warunek pozostawania w „towarzystwie” i odnoszenia z tego partykularnych korzyści. „Patriotyzm ekonomiczny” to zatem lojalność wobec interesów sieci, przyzwolenie na robienie biznesu przez członków grupy niezależnie od jego zgodności z interesem narodowym.

Poziome grupy interesu podejmują usilne starania ukierunkowane na podmianę znaczenia pojęć wiążących się ze wspólnotą narodową. Pojęciom nominalnie już istniejącym, jak „patriotyzm” czy „tolerancja”, nadaje się znaczenie dalece odbiegające od dotychczasowego. Chodzi o to, by szkodliwe dla Polski działania „towarzystwa” nominalnie odpowiadały utrwalonym w społeczeństwie wzorcom zachowań. Ewidentnym przykładem działań stymulacyjnych w tym kierunku jest przeniesienie do rezerwy przez Prezydenta III RP Bronisława Komorowskiego księdza pułkownika Sławomira Żarskiego, pełniącego obowiązki zwierzchnika Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, za wygłoszenie przez niego homilii o wartościach narodowych i właściwym rozumieniu patriotyzmu.[17]

Spójność i lojalność wewnętrzną grupy w Polsce zapewnia często możliwość kontrolowanego ujawnienia opinii publicznej niewygodnych faktów dotyczących przeszłości i czynów niektórych jej towarzyszy.

Sieć powiązań i wzajemnych zależności grupowych jest w III RP silniejsza niż w innych krajach europejskich. Kontroluje ona kluczowe obszary życia społecznego, czyni osobom niewygodnym przeszkody w uzyskaniu zatrudnienia i środków utrzymania, utrudnia im dostęp do opieki zdrowotnej oraz możliwość prowadzenia działalności gospodarczej. Rozwojowi liberalnego totalitaryzmu kanałami towarzysko-biznesowymi sprzyja nierozliczenie systemu komunistycznego, w szczególności nienaruszenie ukształtowanej przez poprzedni system totalitarny hierarchii społecznej, brak społeczeństwa obywatelskiego i opinii publicznej, słabość niezależnych mediów oraz pauperyzacja rzesz obywateli. Wielu Polaków odczuwa bezsilność wobec narzucanego im nowego-starego systemu społecznego, wyobcowanie ze społeczeństwa. Nie uczestniczy nawet w coraz bardziej fasadowych wyborach instytucji przedstawicielskich. Liberalizm totalitarny rozwija się w naszym kraju nieskrępowanie także wskutek obniżenia w ostatnim dwudziestoleciu poziomu nauczania w szkołach i uczelniach oraz jego silnej indoktrynacji.

Przeszkodą dla liberalnego totalitaryzmu są natomiast niektóre instytucje państwa narodowego nie poddające się naciskowi grupowemu. Dotyczy to zwłaszcza państw narodowych posiadających rodzime, autentyczne tradycje parlamentaryzmu, gwarancje wolności myśli i sumienia oraz solidne fundamenty aksjologiczne oparte na chrześcijaństwie. Ponieważ pamięć i mocna tożsamość wspólnotowa takich narodów stanowi naturalną ich ochronę przed socjotechniką, celem liberalnego totalitaryzmu jest likwidacja tych państw narodowych i stworzenie ponadnarodowych ram prawno-organizacyjnych dla, wyłączonego spod nadzoru suwerennych narodów i kontroli demokratycznej, uniwersalnego centrum zarządzania – rządu światowego.

W systemie rządu światowego bardzo nieliczna grupka „nadludzi” połączona interesem wspólnym, opartym na żądzy posiadania władzy i bogacenia się, wykorzystując posiadaną przewagę technologiczną, zasoby finansowe i kontrolę nad mediami, jest w stanie sterroryzować lub skorumpować ośrodki władzy państwowej i kształtowania myśli oraz zapanować nad kluczowymi dla sprawowania globalnego władztwa instytucjami.

Europa jest pierwszą ofiarą nowego totalitaryzmu. Na kontynencie tym dokonała się już konsolidacja decyzyjności w rękach bezideowo-liberalnej klasy brukselskich urzędników. Skoncentrowany w jednym miejscu system decyzyjny jest łatwym obiektem infiltracji i lobbingu międzynarodowych potentatów finansowych. Tymczasem kapitał międzynarodowy w wartościowaniu człowieka, jego życia, instytucji kultury oraz w doborze informacji dostarczanych opinii publicznej kieruje się kryterium maksymalizacji zysku. Z tej przyczyny atakowana jest aksjologia chrześcijańska i narodowa.

Libertotalizm nie pozostawia jednostce możliwości trwania przy dotychczasowych wartościach chrześcijańskich i światopoglądzie. Liberalizm ten odbiera jednostkom również możliwość wyboru światopoglądu narodocentrycznego czy państwocentrycznego.

Bronić się przed totalitaryzmem można jedynie wzmacniając więzi łączące naturalne wspólnoty (rodzinę i naród) oraz współdziałając z Kościołem rzymskokatolickim, który dysponuje wiedzą, doświadczeniem i strukturą zdolną przeciwstawić się uniwersalnemu totalitarnemu liberalizmowi.


[1] Pojęcie za: F. Koneczny, O wielości cywilizacyj, Warszawa 2002, s. 183.

[2] F. Koneczny, Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej, Warszawa-Komorów 2001.

[3] Która to wizja znajduje w szczególności wyraz w Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej i prawodawstwie Unii.

[4] B. Wildstein, Moje boje z III RP (i nie tylko), część druga Europa, Warszawa 2008, s. 290.

[5] Por. T. Gabiś, Gry imperialne, Kraków 2008, s. 53-54, 67, zob. także B. Wildstein, Moje boje…, op. cit., s. 275-363.

[6] P. Skrzydlewski, Polityka w cywilizacji łacińskiej, Lublin 2002, s. 60.

[7] Chodzi o Traktat Konstytucyjny dla Europy.

[8] B. Wildstein, Moje boje…, op. cit., s. 347.

[9] A. Toffler, Trzecia fala, Poznań 2006; tenże, Szok przyszłości, Poznań 2007.

[10] J. Polowczyk, Trzecia fala, czyli jak Alvin Toffler przewidział moherowe berety, http://archiwum.polityka.pl/art/trzecia-fala-czyli-jak-alvin-toffler-przewidzial-moherowe-berety,361313.html

[11] Nazwywanej również postindustrialną lub indywidualistyczną.

[12] S. Huntington, Cywilizacja uniwersalna: modernizacja i westernizacja [w:] S. Huntington, Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego, Warszawa 2005, s. 77-118.

[13] W. Marciszewski, Cywilizacja liberalna a świat zachodni, „Przegląd Filozoficzny”, 2001, nr 3.

[14] Zob. R. Krawczyk, Podstawy cywilizacji europejskiej, Warszawa 2004, s. 166.

[15] P. Skrzydlewski, Polityka…, op. cit., s. 107-108.

[16] Tamże, s. 101, 103.

Share Button

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:


Jaka idea polskości na dziś ?
Piotr Pranajtis: Jaka idea polskości na dziś ?


Zagadnienie Rosji w polskiej polityce narodowej
Roman Dmowski uważał, że w polskich warunkach geopolitycznych błędna jest polityka równowagi, polegająca na identycznym dystansie tak wobec Niemiec, j…


Polityka Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego w piśmiennictwie Jędrzeja Giertycha
Piotr Pranajtis: Obóz narodowy przeciwstawiał się programowi „federacyjnemu” stanowczo. Ale Piłsudski uparcie walczył o urzeczywistnienie tego program…


Ustrój Polski niepodległej według W. Studnickiego i R. Dmowskiego
Jakąkolwiek wszakże pomyślelibyśmy formę rządu dla dzisiejszego państwa europejskiego, nie znajdziemy takiej, która by posiadała trwałość bez oparcia …