Jaka idea polskości na dziś ?

Share Button

            Wydaje się, że dni rządu Donalda Tuska są policzone i zapewne służby specjalne przygotowują już kolejnego okrągłostołowego „męża opatrznościowego” dla Polaków, który we właściwym czasie objawi się w liberalnych mediach. Tymczasem na stronach internetowych i blogach toczy się prawdziwa dyskusja o adekwatnym dla potrzeb wolnej i silnej Polski ustroju społeczno – politycznym, a w szczególności o uzasadniającej go idei.[1]

            W naszej ocenie Polsce potrzebna jest idea polskości, która prawidłowo rozwiąże m.in.  następujące kwestie:

  1. pożądanego charakteru narodowego Polaków (typu polskiej psychiki);
  2. etyki jaką Naród Polski winien stosować w relacjach z innymi narodami.

1. Tematyce psychiki Polaków ojciec polskiej nowoczesnej myśli narodowej Roman Dmowski poświęca znaczne fragmenty broszury pt. „Myśli nowoczesnego Polaka”. Za charakter narodowy uznaje on zbiór znamion wspólnych członkom różnych warstw danego narodu[2], przy czym uważa go za przemijający wytwór danego ustroju społeczno-politycznego[3].

Wzmiankowane dzieło Romana Dmowskiego powstało na początku wieku XX, kiedy charakter narodowy Polaków kształtowany był przez warstwę szlachecką i wywodzącą się z niej inteligencję. Psychika polska cechowała się wówczas biernością i lenistwem. Wkrótce jednak, dzięki konieczności stawienia czoła bezpośredniemu niebezpieczeństwu zniszczenia Narodu Polskiego[4], ukształtowało się pokolenie aktywnych Polaków.[5]

Z kolei wskutek II wojny światowej oraz terroru bolszewickiego lat powojennych, eliminujących fizycznie większość naszych aktywnych rodaków, obecny stan polskiej psychiki zbiorowej odpowiada, naszym zdaniem, charakterowi narodowemu Polaków z początku wieku XX, tj. jest taki jak go Roman Dmowski opisał przed stu laty – „jesteśmy w istocie jednym z najmiększych, najłagodniejszych narodów w Europie, najbardziej skłonnym do życia bez troski, nie tylko marzącym o ‘spoczynku na łonie wolnej ojczyzny’, ale spoczywającym bez ceremonii na łonie zakutej w kajdany, narodem mającym głęboki wstręt do walki, chętnie załatwiającym się z wrogami … ‘czapką, papką i solą’. Pochodzi to stąd, że podstawą naszego charakteru jest bierność. Pozyskiwała nam ona już nieraz miano ‘narodu kobiecego’”[6]. Autor wskazuje, że szczęście wyobrażamy sobie jako stan bierny, jako spoczynek bez troski, a wszelki wysiłek jest powodem niezadowolenia. Apatycznie znosimy rządy obcych, co najwyżej odczuwamy krzywdy bez reakcji na nie.[7] Pragnąc zapewnić sobie spokojną wegetację wymyśliliśmy hasło ‘nie drażnić wrogów’, co zwalnia nas od jakiejkolwiek pracy narodowej. Narzekamy także na rzekomo fatalne położenie geopolityczne Polski, choć w trudnym położeniu wiele państw potrafiło wyrosnąć na potęgi (np. Prusy elektorskie). Niepotrzebnie ustępujemy. Oceniając zaś postępowanie naszych wrogów, mamy do nich pretensje za to, że nie są tacy bierni jak my.[8] „Naszym ideałem jest – pisze Roman Dmowski -, żeby narody nawzajem szanowały swoje terytoria, żeby sobie nie wkraczały na nie nawzajem, żeby każdy mógł spokojnie spać na swoim.”[9]

Roman Dmowski wskazuje, że najpopularniejsza w naszym społeczeństwie polityka mówi: „znosić cierpliwie zamachy rządu na narodowość, religię, swobodę myślenia i działania nawet w dziedzinie zupełnie prywatnej, nie dopominać się swego nawet tam, gdzie się można oprzeć o ustawę, nie reagować na gwałty, siedzieć spokojnie, by swym postępowaniem rządu nie drażnić, nie dawać mu powodu do nowych ataków ucisku. Pomimo że najoczywistsze fakty dowodzą, iż takie zachowanie się najlepiej zachęca rząd do przyśpieszenia tempa akcji rusyfikacyjnej, pogląd ten trzyma się uparcie wśród masy społeczeństwa, bo ta nie wyciąga dla siebie wskazówek z wolnego sądu, opartego na doświadczeniu, ale myśli i czyni przede wszystkim to, co jej biernemu charakterowi najlepiej dogadza.”[10] Dmowski zauważa, że za pozwolenie nam na narodową wegetację chętnie płacimy zaparciem się godności osobistej, abnegacją polityczną lub narodowymi ustępstwami.[11]

Autor „Myśli nowoczesnego Polaka” jest natomiast przekonany, że bankructwo wszelkich prób przejednania wroga staje się dla naszego narodu dobroczynnym ogniem, „przez który musi przejść nasz miękki, ‘kobiecy’ naród, ażeby się zahartować, wydobyć z siebie męskie cnoty, energię czynu, wytrwałość walki – te zasadnicze właściwości, bez których nie tylko nie będziemy mogli zdobyć sobie własnego państwa, ale i utrzymać je, gdyby nam je dano.”[12] Dmowski sądzi również, że „gdy przemiany społeczne, odbywające się dziś szybko w naszym społeczeństwie, sięgną głębiej w duszę narodu, wtedy przekonamy się, żeśmy ani tacy miękcy, ani tak lekkomyślni z natury, ani tak niestali, ani tak niezgodni, jak tradycja o nas mówi. Pod wpływem postępującej szybko wewnętrznej przeróbki społecznej narodu przyjdzie czas, że Polacy nie tylko staną się zdolni do stworzenia samoistnego, silnego państwa, ale że to państwo stanie się koniecznością. I ten czas może wcale nie jest bardzo odległy.”[13]

W ocenie przywódcy Narodowej Demokracji przemiana charakteru narodowego nie następuje w ten sposób, „że niedołęgi przerabiają się na dzielnych ludzi, ile w ten, że niedołęgi idą w kąt, a ludzie dzielni biorą przewagę, bogacą się materialnie i umysłowo, zdobywają stopniowo przewodnie stanowiska i prowadzą społeczeństwo.”[14] Ojciec nowoczesnego polskiego nacjonalizmu uważa, że nowy typ polski winien być wyposażony bardziej od dawniejszego w instynkt samozachowawczy, w zdolność do walki o byt. Winien to być typ zdolny do czynu i czujący potrzebę czynu.[15] Za tym, że nowy charakter narodowy Polaków jest konieczny przemawia zdaniem Dmowskiego to, że „naród tak jak jednostka sam przede wszystkim swą przyszłość urabia, że to tylko ma, co własną pracą i walką zdobywa, że zginie, jeżeli będzie biernie czekał ‘sprawiedliwości’ lub uległością i ustępstwami starał się na nią zasłużyć”[16]

Pogląd Romana Dmowskiego odnośnie polskiej psychiki zbiorowej podziela ojciec prof. Józef Maria Bocheński, który zauważa, że „Jesteśmy w ogóle narodem łatwo ulegającym wpływom obcych…. W tej – tak typowej dla nas Polaków – podatności na wpływy jawi się bardzo niepochlebny dla nas symptom jakiejś kobiecości naszej psychiki: z natury miękcy i poczciwi, dajemy się łatwo porwać wszystkiemu, co skrajnie męskie, stanowcze i silne, choćby zarazem było barbarzyńskie i brutalne.”[17].

Biorąc powyższe pod uwagę, uważamy, że najlepiej wypełni potrzebę dnia dzisiejszego taka idea polskości, która będzie stymulować przemianę narodowego typu Polaków z biernego na czynny.

W Polsce nie brakuje ludzi aktywnych, którzy nie pochodząc z lewicowo-liberalnej nomenklatury odnieśli sukces gospodarczy w warunkach ostrej konkurencji ostatnich dwudziestu lat. Konieczne jest zatem włączenie w pracę społeczną i polityczną narodu tych aktywnych Polaków.

Poszukując przez pryzmat słów Romana Dmowskiego dróg zmiany charakteru narodowego Polaków możemy uznać, że ofiara życia członków polskiej delegacji do Katynia nie była daremna. Mgła otaczająca przyczyny katastrofy prezydenckiego samolotu i niechęć władz do ich wyjaśnienia odebrały Polakom poczucie bezpieczeństwa narodowego pozwalającego nam, jak to określił Wojciech Wencel, beztrosko grillować. Dalszymi niezamierzonymi przysługami władz na rzecz zmiany charakteru psychicznego Polaków był zamach na wolność w Internecie (umowa ACTA) oraz odmowa przyznania przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji Telewizji Trwam – jedynego niezależnego od rządu nadawcy wizualnego – koncesji na cyfrową emisję naziemną (miejsca na multipleksie). W konsekwencji tych decyzji urzędników Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego dziesiątki tysięcy Polaków wyszły na ulice. Niemniej jednak społeczny ruch odnowy winien sięgnąć katolickich mas polskich pozostających nadal w uśpieniu. Obudzenie tych rzesz i ich aktywizacja jest zadaniem polskim na dziś. Wydaje się, że może się to dokonać przy pomocy polskich kupców i przedsiębiorców i dlatego myśl polska winna znaleźć sposób na pozyskanie dla sprawy narodowej tej właśnie grupy.

2. Niezwykle ważką przesłanką sukcesu Narodu Polskiego jest również zagadnienie etyki w stosunkach między narodami. Polityka polska wyraźnie nie potrafi przyjąć właściwej miary etycznej na styku interesów Narodu Polskiego z dążeniami innych nacji. Relacje naszego państwa z ościennymi wspólnotami etnicznymi odpowiadają etyce personalistycznej, właściwej dla stosunków międzyludzkich. Oparte są zatem na miłości, ustępliwości, wyrozumiałości, szczerości, otwartości i solidarności. Tymczasem jednostronne przeniesienie etyki obowiązującej pomiędzy ludźmi na politykę międzynarodową stało się źródłem wielu straconych szans i niespełnionych nadziei naszego narodu. Klasycznym przykładem jest impas w stosunkach Polski z Republiką Litewską związany z niezałatwieniem od lat problemów ludności polskiej na Wileńszczyźnie.

Idee polskości winny zatem odpowiedzieć na pytanie czy rzeczywiście Naród Polski winien prowadzić wobec innych narodów (zwłaszcza tych o sprzecznych z nami interesach) politykę opartą na etyce personalistycznej.

Do kwestii tej odnosi się krytycznie ojciec prof. Józef Maria Bocheński, pisząc, że „katolicyzm nigdy nie głosił absurdalnej teorii jednakowej miłości dla wszystkich; św. Tomasz w długim studium opracował bardzo szczegółowo ten przedmiot, wskazując, że katolik obowiązany jest bardziej kochać swoich najbliższych niż obcych, bardziej swoich ziomków niż cudzoziemców. Uniwersalizm katolicki wprost funduje patriotyzm, postulując większą miłość ku swoim i reprezentowanym przez nich wartościom, niż ku obcym. I to nawet w porządku nadprzyrodzonym – a fortiori w porządku przyrodzonym.”[18]

Ojciec Bocheński nie absolutyzuje również tezy o równouprawnieniu wszystkich narodów[19], a wobec wrogów kultury polskiej, niszczących ją w swoich państwach dozwala stosowanie siły fizycznej[20] albowiem uważa, że miłość bliźniego winna być rozumiana absolutnie tylko pomiędzy jednostkami a nie odnosić się do całych społeczeństw. Józef Maria Bocheński twierdzi bowiem, że „siebie wolno poświęcić, nie wolno natomiast pozwalać na zgubę bliźnich, swojego narodu; powołałbym się przy tym na tradycję Kościoła, obok której nie wolno przecież przechodzić sobie po protestancku, jakby jej nie było… Ta tradycja, to tradycja wojen krzyżowych i getta… Zdaje mi się więc, że polska doktryna katolicka musiałaby być przede wszystkim militarystyczna, powinna kłaść nacisk na cnotę męstwa i konieczność walki orężnej w obronie życia i wiary.”[21] Ponadto o. Bocheński jest przekonany, że między narodami, także chrześcijańskimi, trwa nieustanna rywalizacja, bo każdy z narodów prezentuje określone wartości i kulturę, których ma obowiązek bronić, w tym orężnie. Twierdzi, że nie może zrozumieć tych Polaków, którzy powołując się na pretensje sąsiednich narodów do ziem spornych, zwłaszcza na Kresach Wschodnich, kpią z praw Narodu Polskiego. Tłumaczy, że „idąc po tej linii trzeba by zacieśnić Polskę do granic jakiegoś większego obozu koncentracyjnego, w którym na dodatek mówić by wypadało i myśleć po francusku.”[22] Uderza głęboka aktualność myśli prof. Bocheńskiego w realiach współczesnych.

Z kolei Roman Dmowski w broszurze „Myśli nowoczesnego Polaka” zauważa, że etyka w rozumieniu sprawiedliwości chrześcijańskiej w relacjach międzynarodowych nie istnieje. Stosunki te opierają się bowiem na sile jednych narodów i słabości innych.[23]

Jeżeli zatem którakolwiek idea polskości ma być myślą skuteczną, zdolną do budowy silnego państwa, to winna różnicować etykę przypisaną do relacji interpersonalnych (w tym pomiędzy poszczególnymi przedstawicielami narodów) i etykę właściwą dla stosunków pomiędzy zbiorowościami narodowymi. W tym drugim przypadku Polacy winni być raczej narodem chrześcijańskich rycerzy, walczącym o prawa oraz interesy swej Ojczyzny mężnie i zdecydowanie, niż społeczeństwem oczekującym od obcych państw rezygnacji z polityki godzącej w interes Polski. To my Polacy winniśmy zrozumieć, że stosowana przez nas polityka miłości w relacjach zagranicznych jest postrzegana jako przejaw naszej słabości lub naiwności a w konsekwencji bezwzględnie wykorzystywana. Jednostronne uznanie personalistycznej etyki chrześcijańskiej za podstawę polskiej polityki narodowej z innymi nacjami przynosić musi bolesne konsekwencje dla naszej Ojczyzny a bezpośrednie korzyści dla narodów działających w sposób egoistyczny. Zupełnie odmienna jest bowiem sytuacja, gdy państwa przyjmują w dwu (wielo) stronnych konwencjach określone normy postępowania, zobowiązując się do ich przestrzegania na zasadzie wzajemności. Z tej perspektywy zdumiewa np. jak łatwo godzimy się na zawłaszczenie przez ościenne narody polskiej spuścizny państwowej i kulturowej po I Rzeczypospolitej i Wielkim Księstwie Litewskim.[24]

Uważamy zatem, że idea polskości na dziś winna budować relacje pomiędzy Narodem Polskim ze społeczeństwami zewnętrznymi nie w duchu miłości i internacjonalizmu, ale w duchu egoizmu i konsekwentnej realizacji polskiego interesu narodowego[25].

Czy korzystna dla polskiego interesu narodowego jest idea Cywilizacji Polskiej?

Ofertę programową Cywilizacji Polskiej przedstawił Krzysztof Wojtas.[26] Jest ona zasadniczo odmienna od idei Wielkiej Polski Katolickiej (katolickiego nacjonalizmu)[27] i pokrewnych z nią prądów myśli narodowej, albowiem główną rolą Polaków założoną przez Cywilizację Polską miałoby być budowanie w obszarze środkowoeuropejskich państw słowiańskich wieloetnicznej grupy kulturowej oparDodaj nowytej na miłości i pozbawionej ksenofobii (ta powinna być piętnowana i eliminowana). Tym samym więź narodowa przestałaby być podstawowym łącznikiem społeczeństwa polskiego, a jej miejsce zajęłaby więź cywilizacyjna oparta na tradycji polskiej wolności.

Takie ujęcie spraw grozi rozmontowaniem więzi narodowej na rzecz więzi innego rodzaju (cywilizacyjnej).

Ponadto zakładana metoda realizacji idei Cywilizacji Polskiej, tj. dobrowolnego łączenia się państw słowiańskich nie wyjaśnia sposobu usunięcia sprzeczności cywilizacyjnych pomiędzy tymi krajami. Należy zaś wskazać, że cywilizacja łacińska dominuje w Polsce, cywilizacja turańska na Ukrainie (z domieszką cywilizacji bizantyńskiej i łacińskiej), a bizantynizm oraz latynizm na Białorusi (z domieszką turańszczyzny). To właśnie sprzeczności cywilizacyjne były jedną z głównych przyczyn słabości i upadku wieloetnicznej I Rzeczypospolitej, albowiem turańszczyzna i bizantynizm niosą wartości niemożliwe do zaakceptowania przez kulturę polską[28]. Jeżeli zatem myśleć o rozszerzaniu kultury polskiej, to nie w drodze łączenia cywilizacji łacińskiej z turańską, ale poprzez umacnianie własnej tożsamości narodowej, promocję cywilizacji łacińskiej na Wschodzie i walkę z ostrymi przejawami cywilizacji turańskiej i bizantyńskiej, zwłaszcza gdy wyrażają się one w antypolskim szowinizmie.

Należy zaś wskazać, że na Ukrainie a szczególnie na Białorusi są również siły cywilizacji łacińskiej[29], które można by wspierać.

Idea Cywilizacji Polskiej w formie propagowanej przez Krzysztofa Wojtasa nie odpowiada więc, naszym zdaniem, aktualnym potrzebom Narodu Polskiego, tj. obrony rodzimej tożsamości i dumy narodowej. Należy zaś wskazać, że zniszczenie Narodu Polskiego uczyniłoby ideę K. Wojtasa bezprzedmiotową. Także twórca powyższej koncepcji zauważa, że konieczne jest zachowanie tradycji, pogłębianie wiedzy historycznej i obrona przed bezpodstawnym poniżaniem godności Narodu. Dostrzega on też potrzebę krzewienia uczucia patriotyzmu. Te bardzo cenne konstatacje stwarzają szansę na przewartościowanie idei Cywilizacji Polskiej w kierunku bardziej adekwatnym dla potrzeb Polski współczesnej.


[1] Zob. http://web.archive.org/web/20140810024216/http://prawica.net/28401

http://polacy.eu.org/cp/ 

[2] R. Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, Warszawa 1989, s. 22.

[3] Tamże, s. 29.

[4] Kulturkampf i działalność Hakaty w Wielkim Księstwie Poznańskim, agresja bolszewicka na cały obszar Polski; zob.  http://pl.wikipedia.org/wiki/Kulturkampf   http://portalwiedzy.onet.pl/55226,,,,kulturkampf,haslo.html   http://www.encyklo.pl/index.php5?title=Kulturkampf   http://pl.wikipedia.org/wiki/Hakata

[6] R. Dmowski, Myśli…, op. cit., s. 31.

[7] Tamże., s. 33.

[8] Tamże, s. 36.

[9] Tamże.

[10] Tamże, s. 39.

[11] Tamże, s. 38.

[12] Tamże, s. 39.

[13] Tamże, s. 29.

[14] Tamże, s. 37.

[15] Tamże, s. 43.

[16] Tamże, s. 42.

[17] J.M. Bocheński, Szkice o nacjonalizmie i katolicyzmie polskim, Warszawa 2006, s. 118.

[18] Tamże,  s. 89.

[19] Tamże, s. 59.

[20] Tamże, s. 95.

[21] Tamże, s. 55-56.

[22] Tamże, s. 105.

[23] R. Dmowski, Myśli … op. cit., s. 91-92.

[24] Zob. Z. J. Winnicki, Współczesna doktryna i historiografia białoruska (po roku 1989) wobec Polski i Polaków, Wrocław 2003.

[25] Niezrozumienie sprzeczności interesów różnych narodów towarzyszy ideom polskości co najmniej od epoki romantyzmu i zawiera się w wezwaniu do walki „Za naszą i waszą wolność”.

[27] Zob. A. Meller, P. Tomaszewski, Życie i śmierć dla narodu! Antologia myśli narodowo-radykalnej z lat 30. XX wieku, Warszawa 2011; B. Grott, Nacjonalizm chrześcijański, Krzeszowice 2006.

[28] Przed mieszankami cywilizacyjnymi ostrzega twórca nauki o cywilizacjach Feliks Koneczny w dziele O wielości cywilizacyj, Komorów 1999. Z tego źródła czerpiemy również siatkę pojęć o cywilizacjach.

Share Button

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:


Praca organiczna w XXI w.
Piotr Pranajtis: Praca organiczna w XXI w.


Libertotalizm krąży nad Europą
Piotr Pranajtis: „Libertotalizm krąży nad Europą”


Kwestia ukraińska w myśli narodowej
Choćbyśmy mieli najmętniejsze pojęcie o dążeniach ukraińskich, to przecież posiadamy pisany dokument, będący oficjalnym programem państwa ukraińskiego…


Polacy: lud bez elity i elita bez ludu
Piotr Pranajtis:
„Polacy: lud bez elity i elita bez ludu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *