Neurolingwistyczne programowanie Polaków

Share Button

– „Ale ‘chwała’ nie ma nic wspólnego z ‘nokautującym argumentem’ – zaprotestowała Alicja.

– Gdy ja używam jakiegoś słowa – powiedział Humpty Dumpty z przekąsem – oznacza ono dokładnie to, co mu każę oznaczać… nie mniej, ni więcej.

– Pozostaje pytanie – powiedziała Alicja – czy potrafisz nadać słowom tak wiele rozmaitych znaczeń?

– Pozostaje pytanie – powiedział Humpty Dumpty – kto ma być panem… to wszystko.”  

Lewis Carroll, Przygody Alicji w Krainie Czarów. O tym, co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra, Wrocław 1990, s. 191.

 

Pozwoliliśmy narzucić sobie sofizmaty i demagogie wojujących grup. Walczymy z ideologami ale za pomocą słów stworzonych przez inżynierów. I z tego powodu jesteśmy już na przegranej pozycji, ponieważ w tak skonstruowanych wyrażeniach pewnych treści już nie ma.”

Monika Kacprzak, Językowa inżynieria społeczna http://www.pch24.pl/jezykowa-inzynieria-spoleczna,19212,i.html

 

Monika Kacprzak porusza problem, na który zwracaliśmy już uwagę w tekście zamieszczonym na stronie http://narodowikonserwatysci.pl/2012/03/09/wyklad-prof-jacka-bartyzela/ .

Język kreujący nową, liberalno-lewicową, rzeczywistość zdefiniować można jako nowomowę. Nie ma bowiem jakiegokolwiek powodu, aby nazywać go „językiem poprawności politycznej”, jako, że samo to określenie pochodzi z arsenału propagandowego i z żadnym właściwym sposobem wypowiadania się nie wiąże.

Polscy patrioci rozpoznali już istotę stosowanej wobec Polaków agresji lingwistycznej i psychoneurologicznej, jak również cele wydanej nam w tym obszarze wojny. Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko prowadzić z inżynierami językowymi walkę podjazdową. Aby jednak hydrę tę kiedyś zwyciężyć, nie powinno się akceptować pola i sposobu walki narzucanego przez silniejszego obecnie przeciwnika. Chodzi przede wszystkim o to, aby zderzenie dwóch nie przystających do siebie języków doprowadziło ostatecznie do obnażenia manipulacji i przebudzenia się społeczeństwa.

Ważne jest zatem, abyśmy nie bali się używać słów usuwanych ze słownika lub przewartościowywanych przez wrogów naszej cywilizacji.

Monika Kacprzak podaje znakomity przykład wymiany słownictwa – zaniechaliśmy określania homoseksualistów pederastami[1], a nazywamy ich „gejami”, „kochającymi inaczej”, itp.

Jako dalsze przypadki przekłamywania (podmiany znaczeniowej) pojęć trzeba wskazać wyrazy „tolerancja” i „wolność”, którym obecnie nadaje się treść będącą odwróceniem, zaprzeczeniem ich znaczenia pierwotnego.

Przypomnieć zatem należy, że tolerancją jest danie innym ludziom, których poglądy lub postępowanie potępiamy, swobody działania tak długo, jak to działanie nie narusza naszej wolności, bezpieczeństwa, bądź fundamentalnych zasad, którymi kieruje się społeczeństwo.[2] Święty Tomasz z Akwinu pisze, że Deus permittit aliqua mala fieri in universo – „Bóg pozwala, aby zdarzało się zło we wszechświecie, aby nie uniemożliwiać wyższego dobra i aby nie działo się większe zło”.[3] Inna tolerancja nie istnieje. Cóż bowiem wspólnego z tolerancją ma ideologia tolerancjonizmu[4], przejawiająca się brakiem szacunku dla wartości chrześcijańskich i narodowych? Przecież tolerancjonizm jest tolerancji zaprzeczeniem! To zwykły homofaszyzm[5], zmierzający bezpośrednio do wyrządzania zła myślącym inaczej.

            A wolność? Co to za wolność, w której brakuje odpowiedzialności za siebie i innych, polegająca na uganianiu się za perwersyjnymi sposobami wyżycia się (zwłaszcza seksualnego), jak też na pogardzie dla dobra wspólnego, uosabianego przez patriotyzm i troskę o rodzinę.

Manipulacja kategoriami znaczeniowymi przez tolerancjonistów pozbawia jej adresatów możliwości pozostania przy dotychczasowym językowym obrazie świata[6]. Manipulanci wykorzystują bowiem dobrze znaną na Zachodzie technikę neurolingwistycznego programowania (NLP)[7], za pomocą której, poprzez szkołę i media, koduje się te nowe znaczenia w naszej podświadomości. Nowomowa wiedzie zatem do totalitaryzmu, w którym nie będziemy mieli słów na wyrażanie wartości cywilizacji łacińskiej, jak też adekwatnych dla formułowania wolnej myśli i kształtowania świadomości.

A jeśli ktoś uważa taki scenariusz za niemożliwy i mu nie zapobiega, to poprzez swój oportunizm przyczynia się do tego, że może to stać się rzeczywistością dla jego dzieci, a najdalej wnuków.


[3] http://web.archive.org/web/20131208040544/http://www.barbakan.edu.pl/index.php/czytelnia-artykuy-mainmenu-33/36-artykule/74-sownik-tolerancji

[7] Joseph O’Connor, John Seymour, NLP. Wprowadzenie do programowania neurolingwistycznego, Poznań 1996.

Share Button

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:


Zamieńmy Warszawę na Wilno
Piotr Pranajtis: Zamieńmy Warszawę na Wilno


Znaczenie Austrii, Węgier i krajów Europy Środkowej w myśli narodowej
Czekają wielkie zmiany kartę Europy – zrealizowanie się dążeń wszechniemieckich, zmieniających stosunek Niemiec do Francyi, Niemiec do Anglii na nieko…


Ameryka, Rosja, Chiny a sprawa polska
Rolą narodowców winno być demaskowanie autorów czynionych z politycznym rozmysłem antyrosyjskich prowokacji, a nie ich inspirowanie. To bowiem my Pola…


Polacy: lud bez elity i elita bez ludu
Piotr Pranajtis:
„Polacy: lud bez elity i elita bez ludu”